OLA BLOGUJE

PRZYPADKI WPADKI WYPADKI

środa, 7 listopada 2012

Niu luk



Latka lecą i doszła do wniosku, ze nic tak nie poprawia humoru jak jakas zmiana. I jakiś czas temu wpadlam na pomysl zmiany fryzury. No może wyszło to trochę przypadkiem, ale jednak. Pewnego ranka bądź popołudnia jak zwykle mama walczyła z czesaniem moich włosów. Nie jest to łatwe, bo po pierwsze włosy się nie poddają czesaniu, a po drugie ja walczę z czeszącym. Efekt jest taki, że szczotka ląduje na podłodze, ja symuluje płacz, a mama (bądz tata) mają lekkiego "nerwa". I choć mama ostrzegała, że losy moich długich włosów są policzone, to jakoś jej straszenia nie brałam do siebie. Aż w końcu... Nawet się nie obejrzałam, jak z mojej głowy zniknęła większa część włosów! Mama obcinała, a tata pilnował długości i mamy. No i mamy to co mamy, czyli niu luk:

Przed


Po

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz